piątek, lipca 29

#zdjęciomiech Podsumowanie miesiąca: CZERWIEC: Zdałam prawko, wyjazd do Islandii do pracy i koniec studiów


Comiesięczny cykl wpisów: Podsumowanie miesiąca w formie #zdjęciomiecha. Znajdować się tu będzie też stylizacja i wydarzenie miesiąca oraz #małerzeczy, które cieszą. Co się u mnie działo?


Obiecywałam, że co miesiąc znajdziecie tu podsumowanie miesiąca. Jak to na lenia przystało nie dotrzymałam słowa, bo po prostu nigdy nie chce mi się przerzucać zdjęć z telefonu na komputer. Macie tak samo? Aktualnie jestem na Islandii i nie mam wszystkich zdjęć z okresu maj - czerwiec, ale podsumowanie dodam! A co.

Podsumowania są fajne! Mogę spokojnie przeanalizować czy bardzo się leniłam w tym miesiącu, czy trochę za mało jak na mnie. Pocieszyć się z małych rzeczy, które nie dostrzegamy na co dzień, a po jakimś czasie jednak dochodzimy do wniosku, że są one ważne i z nich składa się szczęśliwy dzień. Tak jak słowa piosenki, którą śpiewała Sylwia Grzeszczak "Cieszmy się z małych rzeczy, bo wzór na szczęście w nich zapisany jest". Od razu w głowie mam całą melodie. No to lecim z koksem. Co u mnie?




#zdjęciomiech

Podsumowanie miesiąca / Czerwiec /

Czerwiec daje dni gorące, kosa brzęczy już na łące.




WYDARZENIE MIESIĄCA 

Wyjazd do Islandii do pracy

Od początku studiów marzył mi się wyjazd za granice do pracy. W okresie marca, co roku zastanawiałam się gdzie można pojechać i jak dostać prace bez znajomości. Rok w rok tylko o tym myślałam i miałam nadzieje, że praca magicznie wpadnie pod moje drzwi, stanie na wycieraczce i zapuka śmiało, oznajmiając: "Pakuj się, masz prace, jedziemy zarabiać!", albo miałam chociaż małą nadzieje, że jakaś znajoma koleżanka wpadnie z namierzoną,  pewną pracą i mnie uratuje z tej nędzy umysłowej. Ale jak to w życiu bywa, liczyć można tylko na siebie. Koniec studiów nadszedł i wiedziałam, że jeśli nie teraz to już chyba nigdy ta praca do mnie nie zapuka. Sama zaczęłam pukać, ale do pracodawców. Wysłałam 100 maili, opisujących mnie i mojego chłopaka, co robimy w życiu i jakimi jesteśmy ludźmi. I to wzięło. W przeciągu 5 dni dostaliśmy odpowiedź, że chętnie przyjmą nas do guesthousu w Islandii. Do naszych zadań miało należeć głównie sprzątanie pokoi. Można powiedzieć, że pojechaliśmy trochę w ciemno. Niektórzy pukali się w głowę, gdzie my tak daleko jedziemy? A jeśli ktoś nas sprzeda do burdelu? 

Pojechaliśmy w nieznane, aby pracować i zwiedzać. To był strzał w dziesiątkę. Gdyby nie to, że sama się wzięłam za znalezienie tej pracy , nigdy bym tu nie przyjechała. I to nie chłopak, koleżanka czy wujek, których obwiniałam w głowie, że mi nie pomagają ze znalezieniem pracy za mnie mieli to zrobić, sama musiałam spełnić swój cel. Dziś wiem, że się da znaleźć prace wszędzie, trzeba tylko zaspamować cały kraj, do którego chcemy przyjechać. Dosłownie.

Ludzie u których pracujemy są cudowni. Takiego szefostwa nie znajdziecie w Polsce. Zero czepialstwa, dobre wynagrodzenie za naprawdę niewiele godzin pracy. Traktują nas tu jak członków rodziny. 

Dzięki temu wyjazdowi mogę również zwiedzić kosmicznie drogą Islandię. Pracodawcy dają nam auto od razu z paliwem i każą zwiedzać. Korzystam ile wlezie. Pracowanie w Islandii to najlepszy sposób na tanie podróżowanie, w sumie nie tylko w tym kraju, ale wszędzie. Od początku chciałam łączyć prace z podróżowaniem i powiem Wam, że się da, a nawet jest to coś co chciałabym robić częściej. Przeczytaj więcej o moim wyjeździe do Islandii.


wyjazd do islandii do pracy
praca i podróżowanie

praca i podróżowanie Islandia
praca i podróżowanie Islandia
praca i podróżowanie islandia
praca w islandii





STYLIZACJA MIESIĄCA



stylizacje top i spódniczka

Więcej stylizacji:


Prawko!


Mam i ja. Zaczęłam kurs w październiku, a skończyłam pod koniec maja. Zdałam za pierwszym razem w co nadal nie potrafię uwierzyć. Kiedyś bałam się zrobić prawko, pójść na kurs. Wydawało mi się w liceum, że jestem za młoda i za mało odpowiedzialna. Gdy przeczytałam o zmianach jakie mają wejść w 2016, które de facto nie weszły, szybko zapisałam się na kurs do najbardziej polecanego ośrodka w moim mieście. Cóż był to za błąd! Koszmarne traktowanie przez właściciela ośrodka, który robił mi ciągłe problemy bo uważał, że olewam wszystko i nie mam szacunku do nikogo, co udało mu się wyczytać z mojej mimiki twarzy jak to sam powiedział. Wewnętrzny uwalony. Większy stres przeżyłam z tym Panem niż na egzaminie na prawo jazdy. Musiałam nieźle przetrzeć mu nosa kiedy dowiedział się, że zdałam za pierwszym razem. Kiedyś sądziłam, że "klient nasz pan", ale po tym incydencie z tym Panem jako klient czułam się jak totalny śmieć. 

Tak więc, lepiej wybierać szkołę i instruktorów z polecenia. Mój pierwszy instruktor np. nic mi nie mówił, gdy robiłam łuk rozmawiał przez telefon i w ogóle nie potrafił uczyć. Jeśli zauważysz na pierwszych lekcjach, że coś jest nie tak - nie wahaj się, zmieniaj od razu tego nicponia, bo ostatecznie jeśli zostaniesz to później wyjdzie, że to TY jesteś po prostu słabym kierowcą i nie umiesz jeździć, a nie że ktoś nie potrafił Cię tego nauczyć. Mi tak właśnie zarzucano. Wystarczyła zmiana instruktora, kilka godzin nauki i zdanie za pierwszym razem. Pamiętaj też, że czasem najlepsze szkoły nie przepuszczają na wewnętrznym bo chcą, żebyś płaciła za dodatkowe lekcje i nie obniżyła im progu zdawalności. Na szczęście ja mam to już za sobą.





Koniec studiów


Skończyło się 5 lat imprezowania, nicnierobienia i udawania, że do dorosłości jeszcze daleka droga piwem i zupkami chińskimi płynąca. Jeszcze rok temu zamartwiałam się wszystkim i dokładnie w tamtym czasie doszło do apogeum przerażenia 'co dalej będzie?!'. Sądząc po rozmowach z moimi rówieśnikami to normalne, prawie każdy jest przerażony, jakby po studiach czekało ich drastyczne ścięcie głowy przypominające niektóre urywki Gry o Tron. Boimy się tego co nieznane, a nowe etapy w życiu zawsze są poprzedzone strachem. Dziś się już nie boję. Wiem, że będzie lepiej. Teraz dopiero otwierają się przede mną nowe możliwości. Mogę robić co chce, wyjechać gdzie chce, bo nic mnie nie trzyma, żadne koło za tydzień, ani durna prezentacja do przedstawienia.

A Ci co mówili, że studia to najlepszy okres w życiu, przesadzali. Lata po studiach są tymi najlepszymi, czuję to. Nic mnie nie ogranicza już, tylko moja wyobraźnia. Trzeba jedynie przygotować dobry plan na życie. Chce wyjeżdżać, podróżować i żyć za granicą czy może pracować w Polsce i rozwijać się w marketingu internetowym? Agencje eventowe czy praca na statku? O moich planach wkrótce na pewno przeczytacie. Teraz dopiero zaczyna się dobra zabawa.




Blog

Mam tak dużo zaczętych postów, że patrząc na to, notki na blogu powinny  się ukazywać co drugi dzień, jednak patrząc z drugiej strony na mojego lenia rzeczywistość jest inna. Nie potrafię skończyć tych postów! To nie jest tak, że nie pisze bo nie mam pomysłów, mam i to sporo, ale jeszcze nie wymyśliłam magicznego zaklęcia, żeby "coś" za mnie je kończyło. Spokojnie... jestem bliska odkrycia go. Idą nowe cykle, może niedługo dojdą.




#małerzeczy





pizza z brokułafit posiłkifit posiłkifit posiłki pomysły
#fitposiłki #pizzazbrokuła

#ryby

#polskie morze









Sprawdź co u mnie działo się też w innych miesiącach:

- Kwiecień

poniedziałek, lipca 18

Moja dziewczyna nie chce uprawiać ze mną seksu. Dlaczego kobiety po kilku latach związku rzadziej się kochają?

nie chce seksu

Bo wiesz to nie jest tak, że ona nie chce uprawiać seksu i w ogóle nie ma na niego ochoty. Chcę i to bardzo pieprzyć się niczym w scenkach z Brazersa, ale nie z Tobą. I albo to szybko zmienisz, albo ona szybko zmieni Ciebie. Laski nie robią celibatu dla własnego widzimisie, bo tak im szepczą ukryte kobiece demony. Coś tracisz, albo już dawno straciłeś w jej oczach. Tym czymś jest spadek Twojej atrakcyjności.


Co było, a nie jest


Codzienne kilkukrotne króliczenie. Tak, tak właśnie trzeba to nazwać: "etapem króliczenia". Kilka stosunków pod rząd to dla Was była dopiero gra wstępna, gwiazdy porno mogły od Was uczyć się nietypowych pozycji, a sama Sasha Grey  przy Twojej dziewczynie to była jak niewinna zakonnica. Iskrzyło między wami dosłownie wszędzie, jeden dotyk... co ja piszę, jeden kontakt wzrokowy wystarczał abyście musieli zrobić to tu i teraz. Pamiętasz te piękne chwile, czy to już zbyt odległa przeszłość?


Tak było. A dziś ona mówi że jest ciągle zmęczona, albo boli ją głowa, a jak nie głowa to plecy, jak nie plecy to brzuch i jeszcze 1000 innych wymówek, które  nie zmieszczą mi się na stronie bloga. Taka stała się kreatywna, tylko szkoda dla Ciebie, że nie w łóżku. Co się stało?





Dlaczego kobiety po kilku latach związku nie chcą uprawiać seksu tak często jak kiedyś?


To co nas różni od mężczyzn to inne odbieranie atrakcyjności -musisz podniecać ją, ale nie tylko fizycznie, a przede wszystkim umysłowo, intelektualnie. U kobiet postrzeganie atrakcyjności zaczyna się w głowie, w psychice, w przeciwieństwie do facetów gdzie zaczyna się dużo niżej. Ona musi czuć, że jesteś wyjątkowym facetem z ciekawym życiem, gentlemanem, zaradnym gościem, który tryska nie tylko spermą, ale w szczególności pewnością siebie. Albo po prostu tym kolesiem co byłeś kiedyś. 

Przypomnij sobie jaki byłeś na początku znajomości, wymień kilka cech, które mogły ją wtedy oczarować. A teraz postaw te dwie osoby przed sobą, siebie z dnia dzisiejszego i z początków znajomości i je porównaj. Przyjrzyj się wyglądowi, ale głównie skup się na zachowaniu. Co się zmieniło? To coś może być głównym problemem spadku Twojej atrakcyjności w jej oczach i istotą braku seksu.


Ale jak to?


Tobie wystarczy, że ona ma ładne cycki, a jej potrzeba całej gamy: tego, że ostatnio byłeś szarmancki, tego, że nie męczą ją w głowie Twoje chore akcje, które odwaliłeś ostatnio w klubie lub tego, że po prostu uważa Cię za fajnego i dobrego faceta, a nie ciamajdę życiową, którą być może teraz się stałeś. 


brak seksu


Jeśli Twoja dziewczyna nie chce uprawiać z Tobą seksu tak często jak kiedyś to:




a) Zawiodłeś ją już kilkakrotnie 


i ona straciła poczucie, że jesteś dla niej..."tym księciem z bajki". Masz więcej wad, które ją odpychają, nie starasz się o nią ( nie robisz coś dla niej, małych przyjemności od kwiatków po miłe słowa i czułe smsy). Może zapomniałeś zrobić coś co jej ostatnio obiecałeś? Powodem braku seksu tutaj może być coś pomiędzy długoterminowym fochem na Ciebie bo zapomniałeś o walentynkach po raz enty przez co został założony szlaban na seks lub może to być też coś grubszego, gdzie nie ma już powrotu, bliski the end chłopie, czas się zbierać...

Leczenie : W jej głowie pali się czerwona lamka - " coś jest nie tak "... z Tobą. Być może w Twojej sytuacji można ją jeszcze zgasić, jeśli nie przegiąłeś zbyt mocno. Przed tobą pucowanie, lekkie podlizywanie, pokazywania Twojego zaangażowania. Czyli zaskakiwanie jej pozytywnie, ale nie przesadź bo wpadniesz w drugi problem opisywany w punkcie B. W przyszłości traktuj ją jak księżniczkę, ale raz w miesiącu w zupełności jej wystarczy.




b) Jesteś lamą, zapuściłeś się w tej relacji. 


Nie rozwijasz się, jesteś na utrzymaniu mamusi, od dłuższego czasu nie potrafisz znaleźć zajęcia lub studiujesz do 30stki nic poza tym nie robiąc. Za bardzo dostępny, zbyt uległy,  bez zainteresowań i swojego życia. Nie pasujące słowo do Ciebie wykreśl. Można wymieniać w ch... takich przykładów. Ty dobrze wiesz gdzie leży u Ciebie problem. Po prostu nie masz już nic wspólnego z fajnym mężczyzną, którego ona chce mieć. Ciężko po prostu się Tobie przyznać, że lubisz posiedzieć przed telewizorem cały dzień z piwkiem w ręku, a do tego przez czas trwania waszego związku nabawiłeś się wodowstrętu. Musisz całkowicie się zgodzić:  ty straciłeś swoje ambicje, a ona straciła swoje zainteresowanie Tobą.  Czemu komuś miałoby się chcieć uprawiać seks z taką osobą? 



Leczenie: Weź się za siebie. Zacznij skupiać się na swoim życiu i Ona wcale nie jest "Twoim życiem'. Olej chwilowo dążenie do seksu, wróć do wcześniejszych zainteresowań. Bądź niedostępny, zajęty, pochłonięty swoim życiem. Nie myl tego z olewaniem i obrażaniem się. Morał z tego jest taki, że jeśli skoncentrujesz się na sobie, a nie na niej i to jebnie, to znaczy, że i tak nie było to nic warte i prędzej czy później byłby koniec.




c) Znudził jej się seks


  To samo łóżko, te same pozycje i ty też taki sam, bez wyobraźni i fantazji. Jesteś kreatywny czy jedziesz tym samym schematem? Jeśli jednak punkt C to Twój problem to uff, możesz odetchnąć. Da się to uratować. To najłagodniejszy problem z wymienionych.

Leczenie: Zainstaluj aplikacje z Kamasutrą i przeglądaj nowe pozycje. Zmień łóżko, nie musisz kupować nowego wystarczy, że gdzieś wyjedziecie. A właściwie po co łóżko? Prysznic, kuchnia też spoko. Dbasz o jej potrzeby w łóżku? Tak wiem, że każdy gada o grze wstępnej, ale jest ona naprawdę ważna. Dotykanie, mizianie, całowanie. Nie bądź egoistą. Zabawki. Porozmawiajcie o fantazjach.



brak seksu


Popularne

Członkowie