piątek, kwietnia 15

Co po studiach? Presja rodziny, a spełnianie własnych marzeń.



Każdy czegoś od Ciebie wymaga. Twoja rodzina,  ty sam, znajomi. Rodzi się presja. Chcesz być lepszy niż oni, oni chcą być lepsi niż ty. Postrzegany za kogoś kto nie przegrywa swojego życia. Właściwie chodzi o to, że wszyscy chcemy tego samego.



Studia z datą ważności


Starsze pokolenie dalej jest przekonane, że mgr przed nazwiskiem to prestiż, dobra pensja i krawat pod samą szyję. Przez co nam młodym potocznie męczą bułę, abyśmy potulnie skończyli studia, znaleźli prace w zawodzie i dziękowali bogu, że nam się udało zdobyć etat u jakiegoś bardziej lub mniej podłego szefa. Gorzej jeśli ty masz zupełnie inne plany, wtedy zaczyna się gadanie nie tylko rodziców, ale i ciotek, wujków obieżyświatów i znajomych. "Po co Ci te studia były jak nie idziesz do pracy w zawodzie?" i inne... Tak jakby odpuszczenie tej pracy na kilka miesięcy lub dłużej powodowało, że zostaniesz nieudacznikiem, a studia tak jak produkty na półkach w Lidlu miały swoją datę ważności.




Ciepła posadka za wszelką cenę czy pogoń za marzeniami?



Presja rodziny męczy. Masz ten sam problem co 40% w miarę ogarniętych studentów, którzy nie mają klapek na oczach pod tytułem "ETAT". Twoi rodzice chcą, żebyś po skończeniu studiów dostał ciepłą posadkę, najlepiej tak ciepłą, żeby parzyła Cię dupa ze szczęścia. Przecież tyle się uczyłeś (ta, jasne), tyle nerwów ich i Ciebie to kosztowało, nie mówiąc już o pieniądzach. Ty, żeby było zabawniej chcesz zupełnie czegoś innego. Zastanawiasz się o wyjeździe za granice, być może całkowitym przekwalifikowaniu się, otworzeniu własnego biznesu albo hodowli żółwi Sundajskich na katamaranie na morzu Południowochińskim.



Twoi bliżsi i dalsi znajomi przyglądają się Twoim wyborom. Rodzina spisuje Cię na straty. Bo miałeś być kimś po studiach, dobrze zarabiającym, na wysokim stanowisku. A Ty zamiast szukać od razu pracy w zawodzie to chcesz się szlajać po świecie  pucując szwajcarom kiblę by zarobić na własny biznes, podróż życia czy co tam sobie wymyśliłeś w głowie. Co z tego, że przy okazji tego pucowania chcesz zwiedzać bo zawsze o tym marzyłeś, odrywać nowe i poznawać siebie i innych ludzi. Nikogo to nie obchodzi. Według nich wszystkich Twoje wybory są błędne, tylko dlatego, że nie chcesz od razu po studiach podjąć pracy w swoim wyuczonym zawodzie. Koniec kropka. 



Ktoś mądrzejszy ode mnie powiedział "Jeśli Ty nie spełnisz swojego marzenia, ktoś inny zatrudni Cię, żebyś pomógł mu spełnić jego". Według mnie te słowa są genialne. Jednego czego jestem pewna to to, że Twój zawód się nie przeterminuje. Ale za to Twoje marzenia całkiem możliwe, że tak. Bo kiedyś może być na nie po prostu za późno lub nie będziesz miał już tyle chęci co dziś.



Jeśli chcesz eksperymentować w życiu to sobie uświadom, że nie pasujesz do tego chorego strumienia, z którym wszyscy płyną. Uświadom sobie też to, że Twoja upierdliwa ciotka nigdy nie zmieni zdania, ale za to dla babci zawsze będziesz najmądrzejszy, nawet wtedy kiedy będziesz wykładał chemie na półkach w sklepie, a nie na uniwersytecie. Nie podpasujesz każdemu, nawet jakbyś wyglądał i smakował jak zupa pomidorowa, bo zawsze znajdzie się ktoś kto będzie uważał, że postępujesz bezsensu. Taki banał, ale najważniejsze, żeby Tobie pasowało. Żeby ta układanka, którą ułożyłeś  w swojej głowie nie rozmyła się przez gadki takich osób, tylko motywowała cie do pokazania innym, że ich "powinieneś" kończy się na ich życiu, a nie na Twoim. 




Jeśli masz jakiś pomysł to teraz jest najlepszy czas próbować. Nie którzy powiedzą Ci nie próbuj, ale chyba widzisz w jakim oni sami dziś są miejscu. Czy na pewno warto ich słuchać?



Co po studiach? 


MOJE PLANY:


Miałam w tym poście trochę ponarzekać jak bardzo mi źle, jak bardzo jestem zestresowana przed trudnymi wyborami. Jak bardzo ciotka, rodzina mi pocisnęła, że głupio robię, że nie chce skorzystać od razu ze swoich studiów.

Tak się ich 
nasłuchałam, że sama zaczęłam myśleć:  kurczę, a może jednak mają racje? Może ja robię źle/głupio? Jestem beznadziejna bo normalni ludzie szukają od razu pracy, wysyłają milion CV i biorą bez zastanowienia jeśli trafi się w zawodzie. A marzenia? Jakie marzenia, plany? Według nich marzenia poczekają, spełnię je sobie kiedyś indziej. 

Chyba na emeryturze.

Na szczęście te myślenie było tylko
chwilowe.

Opowiedziałam wszystkim o swoich planach. Co wywołało burze. Powiedziałam rodzicom, że nie chce od razu iść do pracy w zawodzie bo wiem, że gdybym taką znalazła to by mnie uwiązała w jednym miejscu na kilka lat, bo szkoda by było ją po prostu rzucić. A ja chce wyjechać zagranice. Po prostu ciągnie mnie do innych krajów. Chcę też zarabiać więcej niż w Polsce nawet przy pracach poniżej moich kwalifikacji. Chce od cholery podróżować, poznawać nowe i dużo zarabiać, aby móc otworzyć własny biznes i kupić działkę nad morzem. Praca tu w Polsce w zawodzie by powodowała, że nie czułabym się szczęśliwa w pełni.


Od dłuższego czasu chciałam wyjechać do pracy na wakacje do Norwegi , nie udało się, ale za to jadę na Islandię! Nie bronie się w lipcu tylko wyjeżdżam do pracy za granice na około 3 miesiące. Udało mi się ją znaleźć już tu w Polsce przez internet. Jestem niesamowicie podniecona. Po Islandii chciałabym bardzo jechać dalej i trafić do Skandynawii, a może jednak załapie się na wolontariat w Hiszpanii, tak jak planowałam na początku roku w swoich postanowieniach noworocznych? Zrobię to na co będę miała ochotę, a inni będą musieli to zaakceptować.





Nie musisz robić tego co wszyscy. Nie musisz od razu szukać pacy w zawodzie i tak do emerytury wysiadywać na tym samym stanowisku, przy tym samym biurku popijając gorącą kawę kończąc ją zawsze o 7:30, bo o 7:31 musisz biec na autobus. Świat się zmienił, teraz nic nie musisz, a możesz wszystko. Przynajmniej tak mówią. Ale warto to sprawdzić, co nie?


A Ty jakie masz plany po studiach?



Popularne

Członkowie