wtorek, października 20

Nie umiem gotować - jak się nauczyć?

kuchnia, gotowanie, jak się nauczyć gotować?


 Kiedyś też tak miałam. Znajomi urządzali sobie podśmiechujki, że jedyne co umiem ugotować to wodę na (wtedy ulubione danie) parówki! Miałam trzy fazy "nauki" gotowania.


Nie umiem gotować.


I FAZA Na 1 roku studiów byłam typowym słoikiem. Mogłam się wtedy zgłosić do programu na polsacie i grać główną rolę. Przywoziłam wszystko do jedzenia z domu zrobione przez mamę. Akademik cały mogłam wtedy wykarmić. Upieczone schabowe, kurczak to była norma, ale czasem nawet zdarzyły się ugotowane ziemniaki! No wstyd straszny. Mama chyba miała mnie za totalne beztalencie lub była trochę nad opiekuńcza, a może i nawet bardzo. Po pierwszym roku miałam wymioty na samą myśl o kurczaku, a po pewnym czasie gdy jadłam go przywiezionego od mamy ciągle wydawało m się, że jest zepsuty, choć był świeży. Nawet do teraz muszę go strasznie dozować i robić raz na miesiąc, żeby mi nie zbrzydł.

II FAZA Za to na 2 roku studiów to było istne szaleństwo. Zupka chińska popijana alkoholem, alkohol popijany zupką. Parówki na śniadanie, obiad i kolacje. No i oczywiście mrożone zapiekanki i pizza też mrożona bo na inną było szkoda studenckiej kasy. Bardzo, bardzo zła dieta, nie polecam. 

III FAZA 3 rok - Znacie te torebki z "przepis na"? Jeżeli nie - to świetnie, macie udane życie kulinarne. I kawior wam na drogę. Jeśli jednak znacie i jadacie to szczerze współczuje.  Nawet to mi za bardzo nie wychodziło i wyręczałam się chłopakiem, który robił je prawie, że sam. Wtedy po roku zupek chińskich, "przepisy na" były jak uratowanie mi żołądka i wielka odmiana. Ale tak mi się tylko wtedy wydawało, bo to sama chemia za którą teraz nie przepadam.

Jak widzisz...życie na studiach to ciągła faza.


kuchnia, nie umiem gotować, jak się nauczyć gotować?


Moja nauka gotowania

Ile to trzeba było przeboleć, żeby zrozumieć proste rzeczy. Kiedy po tych trzech latach studiów przydusił mnie prawdziwy głód i przyszedł kryzys, przez który tak naprawdę zatęskniłam za obiadami mamy. Miałam dość jedzenia "przepisów na", zupek chiński, a już głupio mi było od mamy targać tyle jedzenia to nagle odkryłam, że te przepisy nie są wcale takie trudne. TRZEBA BYŁO JE PO PROSTU PRZECZYTAĆ. Eureka.

 Dziś internet daje nam tyle możliwości, że możemy ugotować wszystko na co mamy ochotę. Nic nas nie ogranicza, jeśli jakiegoś przepisu nie ma w internecie to nie istnieje. 

Kiedyś myślałam, że to takie trudne wiecie czemu? Bo nawet nie przysiadłam i nie przeczytałam przepisu. Nie spróbowałam nawet czegoś zepsuć.  W ogóle nie dałam sobie szansy. Wcześniej wydawało mi się to takie złożone i zagmatwane. Ale tak naprawdę nie zdawałam sobie sprawy, że każdy ruch w gotowaniu w dobrym przepisie jest zapisany. Pokierują nas krok po kroku jak coś zrobić i nawet jakbyśmy były najgorszymi ślamazarami - poradzimy sobie.


Jak nauczyć się gotować?

1. Przysiądź, przeczytaj powoli przepis. 
2. Przepisz listę co potrzebujesz kupić w sklepie.
3. I najważniejsze przeczytaj ten cholerny przepis - niech dojdzie do Twojej głowy, że to wcale nie takie trudne.
4. Krok po najdrobniejszym kroku będzie w nim wszystko przedstawione po kolei co masz zrobić, żeby wyszło smacznie.
5. Właśnie nauczyłaś się gotować. GOOD!

Kiedyś ludzie mieli trudniej bo mogli tylko dzielić się przepisami miedzy rodziną lub od mamy. Teraz na szczęście jest tyle blogów kulinarnych, że aż głowa boli. Każdy może gotować. Ja polecam od siebie świetną stronę z łatwymi przepisami mytaste.pl . Zawsze gotuje z pomocą tej strony dzięki, której mam wiele pomysłów. I stąd głównie biorą się moje HITY KULINARNE 



kuchnia, nie umiem gotować, jak się nauczyć gotować?


Taka anegdotka na dziś:
Moja mama zawsze mi powtarzała na moją nieumiejętność zrobienia czegokolwiek, że gotowanie samo kiedyś przyjdzie. No ale jak mamo? Sama opowiadała, że nauczyła się gotować dopiero gdy była do tego zmuszona. Wyjechała za granice i musiała sobie radzić sama. Jak głód przydusił to sobie przypominała jak to moja babcia gotowała dania. Często też śmiała się z mojej cioci ( jej siostry), która już od młodych lat próbowała się nauczyć gotować. No bo jak to? Dobrej żonie nie wypada nie umieć gotować. Taki z tego morał, że ciocia  dziś gotować nie lubi, a w sumie specjalnie dobrze jej to nawet nie wychodzi. Za to moja mama gotuje wyśmienicie!

Jakby ktoś na początku studiów dał mi tą prostą radę taką jak ja wam daje to bym nie musiała przechodzić przez te wszystkie kulinarne męki. Chociaż tak naprawdę to nie wiem. Najbardziej cieszy mnie gotowanie dla drugiej osoby, a dopiero teraz jest ktoś dla kogo chce mi się to wszystko robić.



A Wy jak wspominacie swoje początki w kuchni? 
Jak nauczyliście się gotować?

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Popularne

Członkowie