środa, lipca 29

Ile zarabia kelner i jakie są napiwki? Obowiązki kelnera - PORADY



Oczywiście zaplanowałam sobie całe wakacje, poszczególne wyjazdy, a w szczególności miałam zamiar rozwinąć bloga, no ale wyszło jak wyszło. Pracowałam na sezonie. Tak wiem, obiecywałam sobie, że już nie będę pracować po 10-12 godzin dziennie bez żadnego wolnego i co najważniejsze - miałam dość użerania się z dziwnymi zachowaniami klientów.  No wiec, zgodziłam się jedynie dlatego, że płacono mi 10 zł/h + napiwki i mogłam brać wolne raz na jakiś czas.A przy okazji powstał dzięki temu post związany z kelnerstwem oraz jak dużo można zarobić na napiwkach.



Jaki jest przepis na duże napiwki?


 Dobry kucharz (smaczne jedzenie) 
+
 Ładny lokal (miła atmosfera) 
+ 
Twoje zaangażowanie (zadowolenie klienta)
= 
DUŻE NAPIWKI


 Przed podjęciem pracy najlepiej jest poznać opinie o naszym lokalu. Upewnić się czy serwowane tam jedzenie jest smaczne, czy lokal jest czystym, zadbanym miejscem. Od tego będą zależały nasze napiwki.
Ważny jest głównie wygląd restauracji. W ładnym, gustownym miejscu, gdzie często wiąże się to z wysokimi cenami dań - chętniej dajemy napiwki i w takich miejscach możemy liczyć na hojne tipy. 

Musimy być uprzejmi, zawsze uśmiechnięci i latać wokół klienta - nie dla każdego taka praca będzie odpowiednia. Dla mnie nie była. Nie lubię podlizywać się ludziom i wkurza mnie to niemiłosiernie. Również bardzo irytuje mnie szefostwo, a gdy trafi się taki typowy bufon to może być niezła draka. I tu też niestety tak było. Szef nadał mi przydomek "kropka nad i" bo zawsze ostatnie słowo musi należeć do mnie. Nieźle poprztykaliśmy się między sobą przez te dwa tygodnie. Ale gorszego szefa to ja jeszcze nie widziałam. A on pewnie gorszej pracownicy.



Ile może zarobić kelnerka?



Moje zarobki:

 10zł/h netto( podstawa) + napiwki


Z napiwków wychodziło mi średnio 40 zł. To i tak bardzo mało, ponieważ nasz lokal dopiero niedawno się otworzył.  Moja koleżanka pracowała w pizzerii na sezonie i jej napiwki dziennie przekraczały 100 zł. Miała dużo mniej podstawy ok. 4 zł. Czasem zaproponują nam z podstawy bardzo niewiele ale razem z napiwkami będzie nadal nam się opłacało.



Co musi umieć kelnerka:

- Sztućce -jak je ułożyć, które do czego.
- Nosić tacę -przynajmniej dwa talerze, napoje,
- Potrawy podajemy z prawej strony,
- Przyjmowanie zamówienia zaczynamy od pań
- Ogarniać Express
- Komputer, w którym przyjmowane są zamówienia (dość łatwe),
- Na koniec gdy już klienci zjedli,  pytamy się czy coś jeszcze podać, proponujemy deser, nie wyskakujemy od razu z rachunkiem.



A dla mnie trzy talerze to był już wyższy poziom wtajemniczenia :O





Bycie kelnerką a znajomość języka niemieckiego

Jeżeli nie umiesz języka nie ma co się martwić. W większości przypadków wystarczy : Guten Tag(dzień dobry), bite(proszę), bezahlen(płacić), etwas zu trinken/essen(Coś do picia/jedzenia?). Resztę pokaże Ci w menu i jakoś zrozumiesz. Ja sama znam jedynie podstawy z niemieckiego i w sumie niewiele musiałam go używać bo te słowa wystarczyły. 



Czy każdy może zostać kelnerem?

Odpowiedź brzmi: Nie. Sama się do tego w zupełności nie nadawałam. Trzeba być odpornym na stres, bo to naprawdę stresująca, zabiegana praca. Ogarniać chaos gdy wszyscy na raz mówią co chcą zamówić. Być super przemiłym i podlizywać się klientom. To nie dla mnie. Ale cenne doświadczenie nabyte.

Kilkanaście godzin na nogach w ciągłym biegu ze stuprocentowym skupieniem. Nie dozwolone jest rozproszenie się bo może nas to dużo kosztować. Wylanie na kogoś napoju lub gorącej zupy może nieźle popsuć humor naszym klientom ale również i nam na cały dzień.





WAŻNE:

Lepiej pytać 3 raz i powtarzać zamówienie aby nie było pomyłek. Naprawdę zdarzało mi się wracać i pytać ponownie bo czegoś zapomniałam i większość ludzi na to źle nie reaguje.  Gdy przyjdzie większa grupa może zrobić duże zamieszanie, każdy mówi co chce, nie patrząc czy zdążyłaś coś zapisać- trzeba podejść do tego spokojnie i zapisywać pokolei. Lepiej przeczytać napisane zamówienie na głos przy gościach jeszcze raz aby być pewnym czy wszystko poprawnie zapisaliśmy.


Wylałaś na kogoś piwo? Nic się nie stało! Głowa do góry, stanie się to pewnie nie raz. Co jest chyba mało pocieszające. Ja jestem beznadziejna. Wylałam piwo na ludzi po 6 dniach pracy. Myślałam, że się na mnie wściekną, ale jakoś wyszłam z tego obronną ręką. Fakt, do końca dnia byłam podenerwowana ale po kilku godzinach to samo zdarzyło się mojej koleżance. No więc, takie rzeczy to norma raz na jakiś czas.



Na dniach możecie się spodziewać relacji z Sunrise Festival. A ja powoli zbieram się do wyjazdu na Woodstock!


2 komentarze:

  1. Fachowo napisany post. Marzyłam o pracy na wakacje, niestety żadnej nie znalazłam. :( Pozdrawiam,

    http://dzisiejszy-makijaz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie! Jestem w szoku, bo wiem, że pracy jest od groma. Gorzej jest z pensją, która rzadko zachwyca nad morzem.

      Usuń

Popularne

Członkowie